Hitoria - Corleone5

Opowiedz swoją historię. Jak długo chorujesz? Czy masz zaufanego lekarza? Czy szybko Cię zdiagnozowano? Czy zastosowane leczenie odniosło zamierzony skutek?
Awatar użytkownika
interadmin
Moderator
Moderator
Posty: 78
Rejestracja: niedziela, 10 maja 2009, 09:46

Hitoria - Corleone5

Postautor: interadmin » sobota, 30 maja 2009, 10:47

Cześć. Przeczytałam tu wasze historie choroby i sama nie wiem co mam mysleć o swojej. Mam 27 lat, w zeszłym roku zrobiłam usg i tam wyszło podejrzenie endiometriozy. Poszłam z tym do ginekologa i Pani odrazu chciała skierowac mnie na operacje nawet dokładnie nie tłumaczac mi na czym polega ta choroba.Wizyta skończyła się tylko na tym, że Pani doktor przepisała mi dalej tabletki antykoncepcyjne bo je brałam. Za jakiś czasz poszłam z inną dolegliwością do ginekologa i kolejny lekarz mi powiedział co innego że powinnam urodzić dziecko i będzie wszystko w porządku. Od lutego 2008r. przestałam brac tabletki, a od czerwca zaczęłam sie starać z mężem o dzidziusia. 14 dni spóźniał mi się okres, w dniu kiedy miaąłm iśc do lekarza zaczęłam plamić wiec się strasznie zdenerwowałam ( oczywiście robiłam testy ciążowe i na jednych wychodziło że jestem w ciaży a na innych nie więc już sama nei wiedział co o tym myśleć ).Wiec posżłam do lekarz ai mówięc Panu doktorowi ( to kolejny ginekolog ) że się 14 dni spóźnia okreś, że teraz zaczęłam plamić i nie wiem czy to okres , że robiłam testy. Pan doktor zbadał mnie w takim stanie i powiedizał że nie ma pewnosci czy to początek okresu, czy poronienie bo kolo krwi mu się nie podoba. Więc jak usłysząłm to to serce mi zamarło. Przepisał mi Us na Cito i badanie krwi. To Cito to było tak ze nik nie chciał mi zrobić badani, a pan doktor potem zaczał się wycofywac, że to może byc nie cito. W rrzultacie tego samego dnia zrobiłam usg no i na usg znowu wszyło podejrzenie endiometriozy ( bo wszyscy lekarze mówia że dopiero jak się otworzy brzuch to będzie wiadomo co to jest ) więc zrobił mi pan doktor usg na kótrym wyszło że jama mamcicy jest pusta czyli nie jestem w ciazy, ale zdiagnozował mnie tak ,ze może być to ciąża poza maciczna. Wszystko zależy od tego badani krwi co miąłam wykonywane. Wyszłam z gabinetu i się rozpłakałam bo co chcwila lekarz mówił mi co innego. Na drugi dzien poszłam po wyniki badań , ktore mi nic nie mówiły. Poprosiłam panią z rejestracji żeby mi jakiś lekarz te badnia zinterpretował, po wilekich trudach i mękach Pani doktro powiedziała Pani z rejestracji ,ze jestem w ciazy, na to ja łzy w oczach bo by wynikało że jest to ciazą poza maciczna. Jakoś udąło się mnie wpisać do Pani ginekolog. I ta pani znowu badnie krwi oprócz tego przepisał mi badnie na markery bo badnie było wykonywane w zeszłym roku. Na kolejnym badniu komórki te beeta co mówią o ciazy spadły, komórki Ca -125 - wyszły 27 czyli przekroczyły normę. Usg z grudnia niczyms ię nie różni co usg zrobione teraz czyli tak jakby ta endiometrioza się nie powiększała, ogólenie nie odczuwam żadnych objawów endiometriozy. Piszę o tym bo postanowilismy z męzem dac sobie jeszcze pół roku na dzidizusia, a potem na operację. Tylko nie wiem czy teraz jak cchemy mieć dziecko to przy staraniu ja mogę brac jakies proszki wspomagające, pani doktor mówiła coś o progesteronei tylko nie wiem czy ja teraz mogę to brać. Idę na wizytę 22 i spytam się. Ogóle nie moge myśleć o niczym innym jak o tym ze mogłabym być już teaz w ciazy.Po za tym jak czytam jakie mozna miec problemy z zajściem w ciazy, albo wogóel mozna być bezpłodnym. Nie wiem co mam robić na ostni badniu wyszły takie wymiary endo 22x25mm. Prosze o jakąś odpowiedź.
Wzajemnie Sobie Pomagając
Pomagamy Sobie Samym
www.endometrioza.org

Wróć do „Moja historia endometriozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 18 gości