historia Ineski25

Opowiedz swoją historię. Jak długo chorujesz? Czy masz zaufanego lekarza? Czy szybko Cię zdiagnozowano? Czy zastosowane leczenie odniosło zamierzony skutek?
Awatar użytkownika
Ineska25
Udzielający się
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 15 listopada 2009, 13:33
Lokalizacja: Warszawa, Służew
Kontaktowanie:

historia Ineski25

Postautor: Ineska25 » wtorek, 17 listopada 2009, 13:58

Witam,

Mam 25 lat i nie mam jeszcze dzieci. Tydzień temu zdiagnozowano u mnie endometriozę. Na lewym jajniku miałam 10 cm torbiel a na prawym 2 mniejsze. Właściwie moja choroba przebiegała bez objawowo. 2 tygodnie temu bolał mnie cały brzuch, więc postanowiłam pójść do internisty. Pani dr przepisała mi antybiotyk na zapalenie dróg moczowych oraz badania, kazała iść na konsultacje do ginekologa. Morfologia wyszła niemalże idealnie, za to Usg nie bardzo, wtedy po raz 1 usłyszałam że mam dużą torbiel na jajniku. Następnego dnia poszłam do ginekologa ( jak do tych czas byłam tylko 2 razy w życiu, teraz dopiero zrozumiałam dlaczego regularne wizyty są takie ważne), lekarka zbadała mnie w sekundę i potwierdziła, dostałam skierowanie do szpitala ( powiedziano mi że nie ma na co czekać). Następnego dnia postanowiłam udać się do najbliższego szpitala specjalistycznego ( Madalińskiego) jednak nie potraktowano mnie tam poważnie. Pielęgniarki( czy położne) oceniały czy się nadaję czy nie. Wyznaczyły mi termin 2. XII ( czyli ponad miesiąc) na samą konsultację z lekarzem ( bo dodam że lekarz palcem mnie tam nie tknął a nawet okiem). Bardzo się denerwowałam, ponieważ potrzebowałam mieć zrobione bardziej dokładne badania niż ogólne usg przez fałdy brzuszne. Poszłam więc prywatnie na usg tv (tzw. dopochwowe). Okazało się że nie mogę czekać i że to pilne. Pan dr był bardzo miły i odpowiedział na wszystkie moje pytania, dodatkowo wykrył, że w drugim jajniku też powstały stany chorobowe. Polecił mi zgłosić się do szpitala klinicznego na pl. Starynkiewicza. Tak zrobiłam. Tego samego dnia przyjęto mnie na oddział na obserwację ( dodam ,że to był piątek po południu). W poniedziałek rano był obchód profesorski, Pan prof. Kamiński zbadał mnie i orzekł, że czeka mnie operacja, że najprawdopodobniej jest to endometrioza i że bóle na które cierpię są spowodowane tym, że torbiel skręciła jajnik. Powiedział, że usuną mi przydatki po lewej stronie i większą część prawego jajnika. Jeden z profesorów powiedział, żebym zaszła w ciążę najlepiej w ciągu pół roku. Załamałam się. Nie planowałam jeszcze dzieci, chciałam z tym zaczekać jeszcze z rok, sprawę dodatkowo utrudnia brak partnera. Nie miałam wyjścia musiałam poddać się operacji, w przeciwnym razie mogłabym stracić resztkę możliwości posiadania dzieci. Jak tylko się wybudziłam z narkozy poinformowała mnie młoda bardzo miła lekarka, że wszystko się udało i żebym się nie martwiła bo zachowano kawałeczek lewego jajnika i większą część prawego. Jak już odzyskałam pełniejszą świadomość tego byłam szczęśliwa. Wczoraj zdjęto mi szwy, powoli wracam do zdrowia, jednak nie wiem jak sobie poradzę z faktem bezpłodności. Będę walczyć, choć wątpię, żeby udało mi się znaleźć partnera na całe życie w ciągu kilku miesięcy, ale zobaczymy :)

Chciałam powiedzieć wszystkim dziewczynom, które boją się wizyty u ginekologa tak bardzo jak ja się bałam: To normalne, wiadomo, że badanie nie jest przyjemne, ale da rade wytrzymać nie zaniedbujcie tego, żeby moja historia nie stała się też waszą.
9 listopad 2009 - laparotomia, endo, usunięcie 3/4 lewego jajnika i 1/4 prawego.
Mercilon, Femoden, Yaz, Jeanine
2.01.2012 - Visanne
25.01 - torbiel poowulacyjna na prawym jajniku.
http://www.facebook.com/profile.php?id=100000386486649&ref=tn_tnmn

netaa
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: piątek, 27 listopada 2009, 19:55

Re: historia Ineski25

Postautor: netaa » wtorek, 1 grudnia 2009, 20:52

Witam,

przestraszyła mnie Twoja historia Inesko25, że ta choroba może przebiegać praktycznie bezobjawowo.
Ja w zeszłym tygodniu zdecydowałam się na kontrolne badanie u ginekologa i ku mojemu zdziwieniu lekarka stwierdziła torbiel na lewym jajniku ok 6cm. Po badaniu USG okazało się, że również na drugim jajniku jest torbiel.
Lekarka podejrzewa, że to endometrioza, ale z tego co mówiła i co się tutaj na forum naczytałam to najczęściej podczas tej choroby występują silne bóle, nie regularne miesiączki, a ja raczej nie mam z tym problemów. Może 4 razy w życiu miałam tak silne bóle, że było mi słabo czy wymiotowałam. Lekarka zleciła mi badanie Ca 125, które wyszło powyżej normy bo 51 i mówiła, że jak będzie wysokie to czeka mnie laparoskopia. Boje się strasznie bo nie jestem zbyt odporna na tego typu zabiegi operacyjne:(
Możesz mi coś więcej napisać o laparoskopii?? Czy to boli?? Długo się jest w szpitalu??
Trzymam za Ciebie kciuki. Na pewno znajdziesz drugą połówkę.
Pozdrawiam
Panikara

dewi
Ekspert
Posty: 113
Rejestracja: poniedziałek, 26 października 2009, 12:24

Re: historia Ineski25

Postautor: dewi » środa, 2 grudnia 2009, 19:30

witaj,
jeśli chodzi o sam zabieg to robi sie go w znieczuleniu ogólnym, po zabiegu kroplówka z lekie p/bólowym i po sprawie. ja miałam 2 laparo. nie było zle. mnie nic nie bolało. trochę rany po zabiegu ale ból naprawde był znikomy. po pierwszej krwawiłam,po drugiej wogóle. także róznie to bywa. drugną przeżyłam chyba lepiej niż pierwszą. na drugą dobę wypuszczają do domku. i tyle. pozdrawiam i trzymam kciuki za ciebie.

Awatar użytkownika
Ineska25
Udzielający się
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 15 listopada 2009, 13:33
Lokalizacja: Warszawa, Służew
Kontaktowanie:

Re: historia Ineski25

Postautor: Ineska25 » sobota, 2 stycznia 2010, 15:26

Wiatjcie,

Troszkę mnie nie było. Niestety nie wiem jak to jest mieć laparoskopię ponieważ sama miałam pełne otwarcie jamy brzusznej ( a to bardzo boli na początku, potem dają leki i jest do wytrzymania). Chyba nikt nie jest odporny na takie zabiegi. Ja idąc na stół operacyjny strasznie ryczałam, byłam przerażona, poprosiłam anestezjologa o coś na uspokojenie ( dostałam relanium) nadal się bałam, ale lek mnie skołował więc lęk ustąpił. Kładąc się na stół pamiętam tylko jak pielęgniarka owinęła mnie w te zielone serwety, wkuła wenflon ( co też nie jest przyjemne). Przyszedł lekarz powiedział żeby mnie uśpić żebym się nie męczyła i było po wszystkim. Potem mnie obudzili poczułam falę okropnego bólu i parcie na pęcherz, moje pierwsze słowa po przebudzeniu to było boli i siusiu. Zostałam uspokojona że zaraz przestanie boleć bo podali mi właśnie morfinę a na hasło siusiu było masz cewnik sikaj. Potem znów zasnęłam. Po operacji leży się na sali pod kroplówką ok 2 doby. Ale 1 dzień to dzień operacji tzw. doba "0" więc w praktyce leży się 3 dni. Karmią cię kroplówkami, a w brzuchu burczy tak jak nie wiem, po 2 dobie wypuścili mnie na oddział ( czyli po 3 dniach) i pozwolili zjeść kleik. Najpyszniejsze danie w moim życiu. Do tej pory odczuwam skutki operacji. Blizna już prawie wygojona mam jeszcze małe miejsce gdzie mam strupek ale na takie strupowate świeże rany polecam Solcoseryl żel, wyziarninkował mi ranę i nie zostanie mi żaden dołek tak jak to miało być. Teraz powoli przejdę na cepan ( śmierdzi cebulą ale jest tani, a pani dr moja powiedziała że te drogie leki to tylko napychanie koncernom farmaceutycznym kiesy). Czasem mnie jeszcze boli jak się za mocno dotknę albo jak noszę spodnie czy bieliznę która może szwem sunąć się na bliznę. W tej chwili jestem na lekach antykoncepcyjnych przez 3 miesiące. Pani dr zapisała mi Mercilon mam go brać bez przerwy aż do wizyty kontrolnej potem jak nic się nie będzie działo znów 3 miesiące. Wszystko po to żeby dać mi czas na znalezienie faceta a potem staranie się o dziecko. W tym zakresie nie zmieniło się nic niesety. Szukam szukam umawiam się na randki niestety trafiam ciągle na niezdecydowanych mężczyzn, którzy nie chcą się jeszcze wiązać, bo muszą się wyszumieć. Marnie to widzę. Nie mam już części jajników. Po odstawieniu tabletek choroba wróci wraz z okresem. Straszą mnie, że mogę stracić całe narządy. Jestem przerażona, sama nie wiem już co mam robić. W najgorszym wypadku zostaje bank spermy :( Czuję się jakby ktoś odebrał mi połowę życia, chyba przestaję sobie z tym radzić.

Laparoksopia to dużo mniej inwazyjny sposób. Gdybym ja miała takie szczęście. W szpitalu jest się do 3 dób. Podczas mojego pobytu w szpitalu poznałam kilka pań po tym zabiegu. Wszystkie wychodziły z uśmiechem na ustach, więc chyba nie jest tak źle.

Będę trzymać za was kciuki, zdrowiejcie :)

netaa
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: piątek, 27 listopada 2009, 19:55

Re: historia Ineski25

Postautor: netaa » niedziela, 10 stycznia 2010, 12:16

Witajcie po dłuższej niebytności,

Jestem już po zabiegu. Niestety moje torbiele były na tyle duże a do tego liczne zrosty, że musiałam mieć laparotomię. Strasznie się tego bałam wszystkiego, a najbardziej bólu po operacji.
Muszę jednak przyznać, że więcej się najadłam strachu niż tego bólu.
W piątek około południa zrobili operacje i wylądowałam na sali pooperacyjnej. Podali morfinę, więc nie czułam, żadnego bólu, a po operacji chciało mi się spać, chyba po tej narkozie...
Wieczorem tego samego dnia przyszły pielęgniarki i kazały wstać na chwilę :o , nasmarowały plecy jakimś specyfikiem i oklepały, aby nie załapać zapalenia płuc. Wtedy dopiero podczas wstawania poczułam ból napinających się szwów.
Wstanie z łóżka następnego dnia po operacji było chyba czymś najgorszym podczas pobytu w szpitalu. Nie dość, że szwy ciągnęły jak ch*** to w głowie się strasznie kręciło, czarno przed oczami, ale jak kazali to trzeba było drałować do łazienki pod prysznic, a po południu przenieść się na zwykłą salę.
Ogólnie szwy tylko dokuczały przy wstawaniu, czy chodzeniu,no i jeszcze krwawiłam przez 5 dni ale i tak nie było źle.
Na sali poznałam fajne kobietki, więc choć dziwnie to zabrzmi w kontekście szpitala, ale było miło, żeby nie powiedzieć przyjemnie, bo wyobrażenia miałam o wiele gorsze:)
Na razie o dzieciach nie myślę, bo po prostu nie jestem na nie gotowa. W szpitalu zalecili mi Diphereline 3,75 i właśnie oczekuje na miesiączkę, która jak nigdy mi się nie spóźniała to teraz się spóźnia, ale może to jest spowodowane tą operacją...
Czas pokaże jak to wszystko się ułoży, ale trzeba mieć nadzieje i optymizm, że będzie dobrze:)
Pozdrawiam Was Endokobietki!

Awatar użytkownika
Ineska25
Udzielający się
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 15 listopada 2009, 13:33
Lokalizacja: Warszawa, Służew
Kontaktowanie:

Re: historia Ineski25

Postautor: Ineska25 » poniedziałek, 1 marca 2010, 10:08

Witajcie,

Byłam na kontroli ponownie. Niestety moja Pani dr zaszła w ciążę i poszła na urlop zdrowotny :( musiałam iść do innej i wcale nie jestem z niej zadowolona, obecnie szukam jakiegoś ginekologa niedaleko siebie prywatnie.

Miałam mieć zrobioną cytologię ale niestety nie tym razem z powodu plamień. Opisałam Pani dr swoje dolegliwości uboczne po Mercilonie ( bóle piersi - wrażenie jakby miały za chwilę eksplodować, plamienia, najbardziej niepokojące dla mnie bóle podbrzusza nie reagujące na środki przeciw bólowe, nudności, osłabienie, zawroty głowy, wahania nastroju, przybranie na wadze, duszności i wiele wiele innych) i wielkie niezadowolenie z ich powodu. Pani dr mnie zbadała i nie była zbyt delikatna chyba jej nawet nie zależało na tym, no trudno. Przepisała mi inne leki Femoden kazała zrobić przerwę na okres.

Eh odzwyczaiłam się już przez te 3 miesiące, strasznie się ze mnie lało, dziś taki jakby mniej muszę przyznać, że tak obfitej miesiączki jeszcze nie miałam nigdy. Od środy zaczynam nowe tabletki mam nadzieję, że moje utrapienie przede wszystkim z plamieniem się skończy.
Dodam tylko, że faceta nadal szukam, jest już jakiś promyk nadziei może tym razem się uda :) trzymajcie kciuki.

Pozdrawiam i życzę zdrowia
9 listopad 2009 - laparotomia, endo, usunięcie 3/4 lewego jajnika i 1/4 prawego.
Mercilon, Femoden, Yaz, Jeanine
2.01.2012 - Visanne
25.01 - torbiel poowulacyjna na prawym jajniku.
http://www.facebook.com/profile.php?id=100000386486649&ref=tn_tnmn

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: historia Ineski25

Postautor: vwd » czwartek, 1 kwietnia 2010, 12:42

Kciuki trzymamy caly czas!!! Czy cos nowego w sprawie? ;-) a jak sie czujesz z tymi nowymi hormonami?

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: historia Ineski25

Postautor: vwd » czwartek, 15 lipca 2010, 15:41

jak ponownie czytam o waszych przezyciach dot. operacji to zwracam uwage na inne szczegoly, ale zawsze wstrzasa mna to w jaki sposob dowiadujecie sie, ze macie usuniete jakies kobiece narzady i jak to przyjmujecie
Ineska25 pisze:Nie miałam wyjścia musiałam poddać się operacji, w przeciwnym razie mogłabym stracić resztkę możliwości posiadania dzieci. Jak tylko się wybudziłam z narkozy poinformowała mnie młoda bardzo miła lekarka, że wszystko się udało i żebym się nie martwiła bo zachowano kawałeczek lewego jajnika i większą część prawego.

przy okazji, dzieki za wszystkie wpisy dot. pobytow w szpitalach oraz opisy rekonwalescencji :)

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: historia Ineski25

Postautor: vwd » piątek, 16 lipca 2010, 11:46

Ineska25 pisze:Blizna już prawie wygojona mam jeszcze małe miejsce gdzie mam strupek ale na takie strupowate świeże rany polecam Solcoseryl żel, wyziarninkował mi ranę i nie zostanie mi żaden dołek tak jak to miało być. Teraz powoli przejdę na cepan ( śmierdzi cebulą ale jest tani, a pani dr moja powiedziała że te drogie leki to tylko napychanie koncernom farmaceutycznym kiesy).
Ciekaw czy te zele faktycznie cos pomagaja? Moj gin mowi, zeby nic nie stosowac, ale jesli blizna zostanie nieelastyczna? Tylko czy taki zel moge zaczac stosowac dopiero teraz (dzis jest 10 doba po cieciu)?

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 09:37

Re: historia Ineski25

Postautor: gosiak76 » piątek, 16 lipca 2010, 16:13

Witaj Vwd, chcialabym moc odpowiedziec Ci na te pytania ale niestety nie mam zielonego pojecia - musze sobie przygotowac pytania na wizyte z moim ginekologiem w Olsztynie. Tez mam ostatnio obawy ze moge stracic prawy jajnik - wszystkie bole koncentruja sie wlasnie po tej stronie - staram sie nie myslec za bardzo o tym ale nie wiem jakbym czula sie po wybudzeniu wiedzac ze trzeba bylo jednak wycicac ten jajnik - wiem ze z jednej strony jest to dla mojego lepszego zdrowia zrobione ale z drugiej strony spowoduje ze zmniejsza sie szanse zajscia w ciaze.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 09:37

Re: historia Ineski25

Postautor: gosiak76 » sobota, 25 września 2010, 01:12

Inesko,

zastanawiam sie co dzieje sie u Ciebie - dziekuje za informacje do watku na ktory chcialam znac odpowiedz.
Wiele mi to pomoglo i wiem jak mam sie przygotowac do pierwszej kontroli pooperacyjnej.

Pozdrawiam goraco
Gosia :*
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 13:24

Re: historia Ineski25

Postautor: vwd » wtorek, 18 stycznia 2011, 14:57

Inesko, dopisz ciag dalszy swojej historii :) jak sie obecnie czujesz? czy pomagaja Ci leki, kt. stosujesz? Czy bralas kiedys silne leki typu: Danazol, Zoladex, Diphereline...? Przeczytalam sobie wszystkie Twoje wpisy na forum i martwie sie o Ciebie... Odezwij sie, prosze :)

Awatar użytkownika
Ineska25
Udzielający się
Posty: 23
Rejestracja: niedziela, 15 listopada 2009, 13:33
Lokalizacja: Warszawa, Służew
Kontaktowanie:

Re: historia Ineski25

Postautor: Ineska25 » piątek, 20 stycznia 2012, 08:37

Witajcie
Bardzo przepraszam, że nie pisałam tak długo.

U mnie wiele się zmieniło w niektórych kwestiach. Cieszę się że moje opisy komuś się przysłużyły. Teraz częściej bywam na innym formu dotyczącym endo. Jest to inna strona endometriozy mam tam nick inka26i
Jest to stowarzyszenie, bo nie wiem czy wiecie ale takowe powstało z inicjatywy właśnie kobiet chorych na endometriozę. Szkoda tylko że nie mogłam brać w tym aktywnego udziału :P.

Brałam hormony Mercilon, Femoden, Yaz, Jeanine i wszystkie były takie same mniej więcej. Plamienia, bóle piersi. Jeanine spowodował po 10 mies. ciągłego brania torbiele w piersiach (nie groźne ale bolesne). Dostałam depresji i brałam leki. Na początku Elicea 5, 10 i w końcu 20 mg jednak lek w tym roku zdrożał z 40 paru złotych na prawie 90. Musiałam z niego zrezygnować. Poprosiłam swojego psychiatrę o zmianę leku na tańszy z podobnej grupy, niestety żaden mi nie podpasował. W tej chwili odstawiłam na własną rękę całkowicie.

Z hormonów od 2 tygodni biorę ponoć boski lek Visanne normalna cena ta do tej pory była bardzo wysoka jednak w tej chwili można go dostać na ryczałt za 3,20 (naprawdę) tylko trzeba poprosić lekarza żeby wypisał receptę dla osoby przewlekle chorej (bo od tego roku endometrioza została wpisana na listę chorób przewlekłych). Lekarz który mi wypisywał receptę nie mógł znaleźć leku na swojej liście, jednak powiedziałam twardo że bez recepty na to się z gabinetu nie ruszę i poskutkowało poszedł poszukał z innym lekarzem i znalazł (jak się chce to się może tylko trzeba ich przycisnąć).

Lek ten daje mniej objawów ubocznych. Pochodzi z grupy progesteronowej i zawiera tylko jeden hormon. Produkuje go bayer.

Chciałam powiedzieć też, że częściej przebywam na portalach społecznościowych i tam możecie mnie łapać, zawsze odpiszę.
Moje dane
Irmina (Magdalena) Zaorska
Warszawa, Polska
na zdjęciu jestem ja jako pinup girl - nie pomylicie bo mam bardzo czerwoną szminkę na ustach :)
Piszcie bardzo proszę, bardzo chętnie odpowiem. Napiszcie tylko że jesteście z forum :)

Pozdrawiam was serdecznie i jeszcze raz przepraszam za nieobecność.

P.S. Niestety od leków siadła mi wątroba. Dopiero dziś idę do lekarza po skierowania (swoją drogą mam nadzieje że mnie przyjmie bez kolejki bo wizytę mam dopiero 31 ale czasem są takie sytuacje że nie można czekać).
9 listopad 2009 - laparotomia, endo, usunięcie 3/4 lewego jajnika i 1/4 prawego.
Mercilon, Femoden, Yaz, Jeanine
2.01.2012 - Visanne
25.01 - torbiel poowulacyjna na prawym jajniku.
http://www.facebook.com/profile.php?id=100000386486649&ref=tn_tnmn

KasiaZ
Udzielający się
Posty: 19
Rejestracja: wtorek, 17 maja 2011, 20:51

Re: historia Ineski25

Postautor: KasiaZ » czwartek, 12 kwietnia 2012, 11:35

Ineska25 pisze: Jest to http://inna strona endometriozy mam tam nick inka26i
Jest to stowarzyszenie, bo nie wiem czy wiecie ale takowe powstało z inicjatywy właśnie kobiet chorych na endometriozę. Szkoda tylko że nie mogłam brać w tym aktywnego udziału :P.


Inesko, muszę sprostować. Adres który podajesz to prywatna strona internetowa.

Jedynym zarejestrowanym, prawnie działającym stowarzyszeniem endometriozy w Polsce jest
Polskie Stowarzyszenie Endometrioza
www.pse.aid.pl
Aby być stowarzyszeniem należy spełniać szereg wymogów formalnych i PSE takowe spełnia.

PSE - tak jak piszesz - powstało z inicjatywy kobiet chorych na endometriozę.
Każdy może brać aktywny udział w jego działaniach. To my - członkinie - tworzymy Stowarzyszenie i kształtujemy profil jego działalności. Każda inicjatywa, każde ręce do pracy są mile widziane, także zapraszamy do współpracy.
Pozdrawiam serdecznie

http://pl-pl.facebook.com/polskiestowarzyszenieendometrioza


Wróć do „Moja historia endometriozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość